Griselda Siciliani ,,Wchodzę w związek, gdy mogę zaangażować się w go całkowicie"
Powiedziała, że z Carmen, swoja postacią w Patito Feo, odkryła, że jest "gotowa zostać mamą". Dzisiaj jest aktorką w jednej z najbardziej udanych komedii dla dzieci w TV; dołączyło do niej także wyzwanie jakim jest teatr Gran Rex. Ach! Wyznaje, że jest bardzo wymagająca co do mężczyzn, lecz i tak ma wielu kandydatów.
- Każdy ma jakieś słabości. Jakie są twoje? - Słodycze. Sa moim upadkiem. Jednak kiedy muszę schudnąć przestaje jeść. Ale to i tak mnie kusi. [...]
Griselda Siciliani (29 lat, stanu wolnego, urodzona w Villa Luro, fanka Sandra) powiedziała, że mając 20 lat opuściła dom rodzinny - tatę Norberta i mamę Idę oraz piątkę rodzeństwa. [...] Oczywiście, przeżyła samodzielną przygodę życia, do czasu, bo później musiała wrócić do domu. Dzisiaj znowu zaczyna samodzielne życie: "Jestem bałaganiarą. W domu mam osoby, które mi bardzo pomagają. Wcale nie gotuję. Robię to tylo wtedy, gdy mam gości[...]", mówi. "Mam zwierzęta? Nieee! Byłyby biedne w moich rękach. Mój tata dał mi kilka pięknych roślin do domu, które nie przetrwały nawet 3 dni! Jedyną rzeczą, jaka może przetrwać w moim domu to kaktus!"
Gdy zdobyła swoją pierwszą rolę w Sin Codigo - Canal 13, rok 2005 - szczęście jej nie opuściło. Jej rola Flor - sekrtarki Nielsena - rolę odgrywał Adrian Suar - otworzyła jej drzwi na świat oraz przyniosła jej nagrodę Martin Fierro - jako objawienie roku - oraz w tej samej kategorii statuetkę Clarin.
Rok później podpisała kontrakt i tym samym dołączyła do obsady Jesteś moim życiem z Natalią Oreiro i Facundo Araną. "Prawda jest taka, że nie powinnam się skarżyć. Pracowałam przy ważnych aktorach, którzy dali mi swoje poparcie. Nancy (Duplaa) dużo mi pomogła, kiedy zaczęłam. To samo było z Carlą (Peterson)", mówi Griselda, która od kilku miesięcy nagrywa Patito Feo.
- Jak czujesz się w nowym serialu? - Bardzo dobrze. To wszystko jest najlepszym eksperymentem w historii. Dla mnie moja postać jest zabawna. Sposób, w który przedstawia swoje problemy...
- Twoja bohaterka miała trudne życie... - Tak i bardzo boi się kontaktów z ludźmi. Historia Carmen w pewnym sensie pokazuje los wielu kobiet. Mój poprzedni charakter był bardzo energiczny, aż zbyt.
- Jaką opinią publiczną cieszy się Patito Feo? - Zrób ankietę na ulicy, to proste. Chłopcy pozdrawiaja nas z miłością. Ponadto widzę, że lubią moją postać, ponieważ jest to mama inna niż wszystkie. Co prawda nie jest wzorowa, ale za to ma wiele miłości w sobie.
- Co myślisz o publiczności w teatrze (od autora: Gran Rex)? - Jest wspaniale. Od ludzi kupujących bilety po przedstawienie spektaklu. Chłopcy maja w sobie dużo energii, natomiast Brenda i Laurita są niesamowite.
- Czy masz w tej chwili inne propozycje? - Nie... Ale chciałabym przeżyć jeszcze jeden rok z Patito Feo. Mam wrażenie, że opowieść się dopiero zaczyna. [...]
- Wolisz, gdy oferują Ci role złe czy dobre? - Role złe są najbardziej zabawne.
- Czy macierzyństwo Carmen, twojej bohaterki, kreuje z Ciebie mamę? - Tak. Jakiś czas temu powiedziałabym, że nie, ale teraz jest innaczej. Jestem już na to gotowa. Chciałabym mieć formalną rodzinę. [...]
- Masz już kandydata? Co z tematem miłości? - Moje serce jest czyste... Teraz jestem sama. Nie mam narzeczonego. Mogę przyznać, że kiedy z kimś jestem staję się szalona. Niektórzy wolą samotność ale nie powinno się nigdy do tego dążyć. Jednak mam wielu kandydatów.
- Dlaczego jesteś samotna? - Zawsze byłam bardzo wymagająca. W rzeczywistości, miałam bardzo mało związków. Wchodzę w związek, gdy mogę zaangażować się w go całkowicie.
- Sądzisz, że twój charakter jest trudny? - Nie bardzo (śmiech). Jestem Baranem, znakiem ognia. Kiedy coś mi się nie podoba dochodzi do "wybuchu". Jestem jak pastylka musująca: pełna złości, a następnie powoli przechodząca w spokój. Problem polega na tym, że to co złe zapominam w zaledwie pół godziny.
- Jaki jest twój informator? - To moje siostry. Kocham rozmawiać z nimi przy kawie o różnych rzeczach. Ah, a także moi przyjaciele. Zawsze mogę się do nich zwrócić z prośbą o pomoc. Kiedyś zapytali mnie: "Dlaczego nie powrócisz do swojej terapi orzechowej"?