Griselda Siciliani
revista gente 2005
Griselda Siciliani
"Zawsze rozpływam się na widok mężczyzny, którego kocham"

Tancerka z Sin Codgio, gdzie grała Flor, sekretarkę Adriana Suara, strasznie zakochaną w swoim szefie. To właśnie Chuecho (od autora: tak nazywany jest Adrian Suar) wybrał dla niej tę rolę. Bez castingu, bez niczego. Zaprosił ją do telewizji. Wiedział, że dziewczyna w okularach jest w rzeczywistości bardzo gorąca.

Suar jest bardzo odkrywczy. Griselda - 27 lat, powiązana z muzyką i dyrektorem chóru Mariano Moruja, wielka fanka rocka i swojego kraju. Historia jest mniej więcej taka: w Revista Nacional, musicalu, w którym grał Adrian Suar, potrzebna była sekretarka. Tak samo w Sin Codigo, komedii policyjnej, gdzie główną rolę odgrywał detektyw Gabierl Nielsen (od poniedziałku do piątku, godzina 21, Canal 13). Jego sekretarką stała się Flor. Griselda nie za bardzo wiedziała co ma robić: jest tancerką, absolwentką Escuela Nacional de Danza, obecnie grającą w El Rebenque, Hermosurze itp. Zanim zagrała w Sin Codigo nie grała w żadnej innej telenoweli. Nie była też na ani jednym castingu.

- Cóż, Griselda, dopadło Cię szczęście!
- Ha, ha, ha! Jest to bardzo duże szczęście. Nie szukałam go, ale znalazłam. Dostałam wielką szansę. Wszystko czego szukasz przychodzi samo. Czułam, że przeskoczyłam z Revista Nacional do Sin Codigo, co było częścią krótkiego procesu.

- Procesu o nazwie Suar.
- Dokładnie. Kiedyś zapytał mnie czy oglądam telewizję. Chociaż mam tysiące kanałów nie mógł uwieżyć, że w żadnym mnien nie ma. Że nigdy nic nie uczyniłam dla telewizji... Nigdy mnie to nie interesowało! Poważnie! Nie mam swoich projektów. Zawsze byłam zajęta tańcem. A teraz w tym jestem. Byłam zawsze super widzem produkcji Pol-ki. Świat telewizji jest inny, panuje tam zupełnie inny język. Na szczęście miałam do czynienia z dobra rolą.

- A inni akotrzy...?
- Nie chcę nic o nich mówić...

- Kłopoty z garderobą?
- Dokładnie. Nie ma tak łatwo [...] Moje sceny głównie są kręcone w obecności Nancy i Adriana. Z resztą aktorów, np. z Nico Cabre rzadko spotykam się na planie. Nancy obok Adriana jest gwiazdą tej produckji. To bardzo mi pomoga. I jest duzo zabawy.

- Twój debiut telewizyjny jest otoczony przez media. Czy czujesz presję?
- To prawda. Ale nie ulegam dużej presji. Na razie nie mam się czego bać.

- Teraz Flor, twój charakter.
- Umiera z miłości do Nielsena. To jest bezwarunkowe. Nie prowadzi z nikim żadnych konfliktów. Jedyne czego chcę to mieć mężczyznę. Nie zrzesza się. [...] Tak jak Flor, rozpływam się na widok mężczyzyny, którego kocham. [...]

- Cóż, jak to mówią w dzielnicy Moneypenny, nigdy nie byłaś tak silna.
- Oh... dzięki! Powiedzmy, że taka muszę być. Jestem wielką fanką Mediolanu i słodyczy. Ale muszę zachować ostrożność, ponieważ studiuję taniec.

- Oczywiście, słynny fizyk tańca.
- Kiedy tańczę muszę czuć się swobodnie w ubraniach. Cóż, sexy, nie sądzę, by ktoś rozpoznawał mnie pod tym względem. [...]

- Wracając do telewizji. Czy możemy spodziewać się Ciebie w nowych twarzach?
- W rzeczywistości, mogę zostać. W przyszłym roku zagram kuzynkę Facunda Arany w Jesteś moim życiem (Sos mi vida). Dziewczynę zawriowaną, rockową i głupiutką. To będzie naprawdę dobra rola.

- Epa! To nie źle. Kontynuacja sukcesów.
- Wiedziałeś? Mam taka nadzieję.

Wywiad tłumaczyła Lentylka
Zakaz kopiowania
Gente.com.ar


>>wstecz