Griselda Siciliani
clarin mujer 2008
Carla Peterson & Griselda Siciliani
"Jestesmy jak blizniaczki"

Poznaly sie dzialajac jako najlepsze przyjaciolki w produkcji Polki, a skonczyly jako przyjaciolki w rzeczywistosci. Mowia, ze sa bardzo rozne, chociaz wyznaja, ze czasem kupuja to samo ubranie. W tej rozmowie mowia o wszystkim: o ich narzeczonych, swoich snach i o przyjazni.

- Pierwsze pytanie w takich reportarzach powinno byc: kiedy stalyscie sie przyjaciolkami? Lecz, w rzeczywistosci, chcemy wiedziec, czy duzo rozmawiacie o seksie.
Griselda: (Smieje sie). Jestesmy tym typem przyjaciolek, ktore rozmawiaja o wszystkim.
Carla: Juz od dawna mowimy sobie wszystko. Nie ze wszystkimi przyjaciolkami rozmawia sie o seksie. Z jednymi mozesz, z drugimi nie.

- Co musi miec przyjaciolka, by porozmawiac z nia o seksie?
Carla: Duzo seksu.
Griselda: (Smiech). Duze doswiadczenie. Mysle, ze musi byc kims zaufanym, intymnym. Ona zna twoja historie. I mozez opowiedziec jej prawde o pewnych rzeczach, zeby twoja przyjaciolka zrozumiala, co czujesz.
Griselda: Mamy te sama profesje, podobne zycie. Jesli powiem jej cos, wiem, ze to sie stalo, bedzie sie dzialo albo sie dzieje i wiecej o tym nie rozmawiamy.
Carla: Poznalysmy sie w Polce, grajac najlepsze przyjaciolki.
Griselda: Musialysmy sie stac najlepszymi przyjaciolkami bez poznania sie.

- I stalyscie sie prawdziwymi przyjaciolkami?
Carla: Tak.
Griselda: Odeszlysmy troche zakochujac sie.
Carla: Napawal nas strach, gdy myslalysmy, co sie stanie, kiedy skonczymy razem pracowac.
Griselda: Ale juz od dawna razem nie pracujemy.
Carla: Potem bedziemy pracowac u tego samego producenta.
Griselda: I bedziemy miec studia blisko siebie.
Carla: Zrzadzenie losu.
Griselda: Dzieki Bogu!

- Jak dlugo jestescie przyjaciolkami?
Griselda: Od poczatkow 2006. Dwa i pol roku, nie wiecej! Problem w tym, ze spotykamy sie prawie codziennie i codziennie rozmawiamy przez telefon.

- Co robicie, zeby codziennie sie spotkac?
Carla: Mamy podobny rytm, te sama prace, zyjemy blisko. Nie mozna miec miliona przyjaciol, kiedy jest sie wiekszym, przeciwnie. Ma sie 4 albo 5 prawdziwych przyjaciol.

- Wydajecie sie bardzo rozne...
Carla: Bo roznimy sie miedzy soba.
Griselda: Tak naprawde nie wiem w czym jestesmy podobne. Poczucie humoru jest podobne. Jestem bardzo nieporzadna.
Carla: Nie wazne sa dla niej rzeczy materialne. Dasz jej kwiaty, a ona je zostawia tam, zapomina i odchodzi. Wiec podarowalam jej kwiaciarza, by kladl kwiaty, ktore jej daje.
Griselda: Przychodzi i tnie kwiaty i zostawia je u kwiaciarza. Mam stol, ktory nie nazywa sie stolem, dlatego, ze jest pelen roznych rzeczy: ksiazek, listow, dyskow i rysunkow moich fanow.
Carla: Podczas, gdy ona mi cos opowiada, ja jej to porzadkuje.
Griselda: Ona podczas rozmowy z toba robi porzadki. W swoim domu zmienia meblom miejsca. W sprzata w moim mieszkaniu. Mowi mi "To nie powinno tu byc wiecej, nadaje sie do wyrzucenia. Idzie do smieci".

- Czy mialyscie zle chwile? Teraz jestescie obydwie zakochane, prawda?
Griselda: Jestesmy wspaniale.
Carla: Kiedy poznalysmy sie bylysmy "mniej wiecej".
Griselda: Ja sie sama rozlaczalam.
Carla: Bylabym sama jak palec (smiech). Placzac przez byle co, nie przypominam sobie nawet przez kogo. Wtedy jedna zaczyna opowiadac o swoich rzeczach. Mialysmy smutne momenty.
Griselda: Plakalysmy. Na szczescie nie jednoczesnie, tak mi sie wydaje. Kiedy jedna jest w najgorszym nastroju, innej, chociaz sama zle sie czuje, serce mieknie i ja podtrzymuje.

- Jak podtrzymac na duchu przyjaciolke, ktora jest zalamana?
Griselda: Dla mnie nalezy sluchac tej drugiej. Kiedy zle sie czuje jest bardziej monotematyczna. (Smiechy).

- Dobra przyjaciolka musi pozwolic wygadac sie czy zmienic temat?
Griselda: Sluchac tego co mowi druga, poniewaz, jesli zle sie czuje, musi sie komus wygadac. Sama mowa go nie uspokaja. Mowi to, bo tego potrzebuje.

- Dlaczego nam kobietom sluzy mowienie, gdy zle sie czujemy? Co nas rozpuszcza?
Carla: Wyciagasz to, co cie najbardziej gryzie. I moze podslucha tego ktos, kto moze ci w tej zlej chwili pomoc. A jesli masz inteligentna przyjaciolke, z ktorej jestes dumna, i dla ktorej masz szacunek, czujesz do niej sympatie, prawdopodobnie spotka cie to, czego mozesz sie chwytac, przynajmniej do kilka dni temu, zanim wrocisz ze swoim monotematem. Sa male ulgi. W przyjacielu mozesz zobaczyc lepsze strony sytuacji. Kiedy ona o mnie mowi, czasem sie spotykamy.
Griselda: Duzo gadalysmy w samochodzie.
Carla: Ja mam samochod, wtedy bylo: "Gdzie jestes? Jade ci poszukac!". I wtedy pakowalysmy sie w auto, zeby tam pogadac.
Griselda: Pamietam jak mialam trudne decyzje, ktore musialam podjac i prosilam ja, by mi pomogla, by zdecydowala za mnie. To jak rodzaj terapii (smiech). Ten drugi cie slucha i mowi ci cos, czego jeden nie dostrzega, ale tego potrzebuje, by inny to potwierdzil.
Carla: Przyjaciolka jest tez, kiedy nie wiesz czego sie chwytac ale wiesz gdzie powinienes isc i przyjsc, wiec jestes spokojna, bo masz jej autoryzacje.

- Jestes bardzo zakochana, Carla?
Carla: Tak. Juz minal rok, odkad jestem z Julianem. Razem zyjemy. On jest publicysta, studiuje literature i filozofie we Francji.

- A ty Griselda, jak dlugo juz jestes narzeczona?
Griselda: Z Adrianem Suarem, aktorem i producentem, od stycznia.

- O jakich rzeczach mozecie rozmawiac duzo czasu?
Carla: O ciuchach. Kupujemy takie same. Ona w jednym kolorze, a ja w innym, bezwiednie.
Griselda: Nie potrzebujemy identycznosci, ona wszystko ma bardziej wyrafinowane, a ja z tej drugiej strony (smiech).
Carla: Rozmawiamy o pracy, o rzeczach, ktore chcemy zrobic razem.
Griselda: Mowimy o milosci, caly czas. O pracy.

- Rozmawiacie o dzieciach?
Carla: Pewnego dnia robilysmy sobie rachunki. Musimy podjac prace wczesniej polaczona.
Griselda: Ja mam 30, chcialabym miec dziecko w latach.
Carla: Ja po raz pierwszy uzywam pracy, robie zastepstwo i mam dziecko.
Griselda: Nie uzywamy po raz pierwszy razem pracy. Praca jest w drodze, dzieci nie. (Smieje sie). Myslalam, ze nie bede miala dzieci, ale niedawno zmienilam zamiar. Dlatego ze mam juz 30 lat! Chce miec rodzine, nie malutkiego, zeby dac mu ladne ubranko.

- Istnieje konkurencja pomiedzy aktorkami, czy to mit?
Carla: Istnieje. Ale nie miedzy nami. Mam duzo przyjaciolek aktorek.
Griselda: Ja takze. Nie ma konkurencji. Nie ma tak, ze dla postaci wezwa ja albo mnie. Nie zdarza sie.
Carla: Dobra, w tym roku bylysmy nominowane do tej samej nagrody...
Griselda: Ja jej nawet nie snilam.
Carla: Ona jest wieksza aktorka niz ja.
Griselda: Nieee!

- Co jest najwieksza zaleta Griseldy?
Carla: (Mysli) Jest bardzo inteligentna, czula i dobra osoba. Ma szlachetne uczucia i jest prosta. Mowi ci mniej wiecej takie madrosci jak babcia.

- Jakie zalety widzisz w Carli?
Griselda: Duzo ich jest. Carla odcina sie przez swoja szlachetnosc.

- Emocjonuje sie!
Griselda: Ja jestem placzka.
Carla: Ona zjednuje wszystko co ma. Jeden zjednuje szlachetnosc innego, a ja nie jestem szlachetna, mimo, ze swiat tak uwaza.

- To wydaje sie glupie, ale z przyjaciolkami tego typu, nie potrzebuje sie narzeczonego, co?
Carla: Powstrzymajmy sie od proznosci. Przeszlysmy dobrze epoke suszy.

- Czulosc, kolezenstwo, ucho.
Griselda: Przypominam sobie ladny widok. W zeszlym roku peknal mi nadgarstek. Bylo okropnie. Reka w gipsie, straszny bol, palce spuchniete, czarne. Ona miala utwardzona szyje, nie mogla sie ruszyc. Ale ja nie moglam wyciagnac sznurowki i ubrania, ktore lezalo od czasu, gdy przybyla ze szpitala. Moglam zawolac jakakolwiek z moich siostr albo moja mame. Ale Carla przybyla do mojego domu, zeby spac, relaksowalysmy sie, bo mialysmy duzo bolu, a ona postanowila zostac w moim domu i o mnie dbac.
Carla: Sa rzeczy, za ktorymi wczesniej tesknilysmy jak dzieci po spektaklu. Chcialysmy je przezywac razem.
Griselda: To bylo dobre.

- Nie zmienilo sie nic od kiedy Carla mieszka z narzeczonym?
Carla: Nie, poniewaz moj narzeczony bardzo lubi Griselde.
Griselda: Musi powiedziec: "Ta ploma".
Carla: Przybyl i to juz bylo. Jestesmy jak blizniaczki.
Griselda: Zapominam, ze on jest i zaczynam mowic non stop. I zaraz zdajemy sobie sprawe, ze musi sie czuc strasznie.

- A z Adrianem?
Carla: Zrobilysmy male spotkanie. Rowniez sie szanujemy, kiedy kazda z nas jest ze swoim narzeczonym.
Griselda: Nade wszystko weekendy. Wtedy pozwala sie zyc przyjaciolce (smiech). Ale jest takze sformulowanie: "W ten weekend nie ma mojego narzeczonego, a twoj jest?".

Wywiad tłumaczyła Hertyna z CarlaPeterson.cba.pl
>>wstecz